
Oświadczyny to moment, w którym emocje często biorą górę. Stąd też kwestii, które warto przemyśleć z wyprzedzeniem, jest co najmniej kilka. Jedną z nich jest to, co powiedzieć podczas zaręczyn. Lepiej przygotować mowę zaręczynową czy wręcz przeciwnie: dać się ponieść chwili? Tutaj już wszystko zależy wyłącznie od Ciebie. Jeśli jednak właśnie poszukujesz inspiracji w tym temacie, czytaj dalej!
„Czy wyjdziesz za mnie?” – to pytanie, które podobnie jak zaręczynowy pierścionek jest tradycyjnym elementem oświadczyn. Warto jednak poprzedzić je krótszym lub dłuższym wprowadzeniem, aby wyrazić to, co czujesz. Jak przygotować mowę zaręczynową? Tutaj odpowiedź jest w zasadzie jedna: niech będą to prawdziwe, autentyczne słowa płynące z serca. Ten wpis potraktuj więc nie tyle jako wyznacznik tego, co powiedzieć podczas zaręczyn, ile jako luźny zbiór pomysłów, którymi możesz się zainspirować, jeśli chcesz. Gotowy? Zaczynamy!
Swoją mowę zaręczynową możesz rozpocząć na przykład tak: Długo czekałem na ten moment..., Pamiętasz dzień, w którym się poznaliśmy?, Pamiętam moment, kiedy się w Tobie zakochałem..., Kiedy poznałem Cię bliżej, zaskoczyło mnie, że...
Powiedz, jak długo czekasz na tę chwilę i jak bardzo jest dla Ciebie ważna. Możesz też nawiązać do dnia, w którym się poznaliście albo do innych momentów, które opowiadają Waszą wspólną historię. Nie bój się mówić o tym, co czujesz. Pokazywanie emocji to fajna sprawa. Oto kilka zwrotów, które mogą okazać się pomocne:
Zaręczyny to także dobry czas na snucie wspólnych wizji, planów i marzeń. Możesz więc teraz podzielić się wszystkim tym, co pojawia się w Twojej głowie, gdy myślisz o Waszym życiu za 10, 20, 30 lat.
Moment zaręczyn ma to do siebie, że i tak emocje najczęściej biorą górę. I bardzo dobrze, bo w tym tkwi prawdziwa wyjątkowość chwili. Co jednak zrobić, kiedy chciałbyś powiedzieć wiele, a masz pustkę w głowie? Przede wszystkim daj sobie prawo do przeżywania swoich emocji. Jeśli się stresujesz, po prostu o tym powiedz. Szczere mówienie o tym, co czujesz, doda tej chwili jeszcze więcej magii. Jeśli masz ochotę, możesz też wcześniej napisać swoją mowę zaręczynową w formie listu na ładnym papierze i wręczyć go ukochanej. Poproś ją, aby przeczytała na głos, a łatwo uchwycisz moment, w którym warto zadać to kluczowe pytanie.
Podobnie jak nie istnieje tylko jeden idealny pierścionek na zaręczyny, tak i nie istnieje jedyna słuszna mowa zaręczynowa. Nie ma też nic, co trzeba obowiązkowo powiedzieć podczas zaręczyn. Czasami gesty potrafią wyrazić więcej niż słowa. Jeśli więc jesteś typem introwertyka, a mówienie o emocjach przychodzi Ci trudno, nie warto nic na sobie wymuszać. Udawanie na siłę kogoś, kim się nie jest, to słaby pomysł. Jeśli z kolei chcesz rozładować atmosferę żartem albo oświadczyć się spontanicznie, bez patosu – bo czujesz, że żadne z Was nie potrzebuje do tego szampana ani fajerwerków – śmiało, idź za głosem serca.
Najważniejsze w zaręczynach to pozostać całkowicie w zgodzie ze sobą. A nie ma nic cenniejszego od własnych słów: prostych, płynących z serca. Możesz zapisać je sobie na kartce, jednak nie ucz się ich na pamięć. Przygotowana wcześniej mowa zaręczynowa, jakkolwiek piękna by nie była, i tak nie odda w pełni tego, co właśnie przeżywasz. Daj się więc ponieść chwili, a będziesz dokładnie wiedział, co powiedzieć i jak się zachować. A tymczasem...
Nieodłącznym elementem oświadczyn jest zaręczynowy pierścionek. Zgodnie z tradycją powinien mieć on biały kamień, a najlepiej, żeby był z diamentem. Tematem zaręczynowej biżuterii też warto zająć się przynajmniej z drobnym wyprzedzeniem. Dzięki temu bez pośpiechu wybierzesz najpiękniejszy model, a w razie potrzeby dopytasz o szczegóły. Wyjątkowe pierścionki zaręczynowe znajdziesz w ACLARI – sprawdź!